Czy terapia SI może pomóc w zaburzeniach lękowych?
Wyobraź sobie świat, w którym codzienne, pozornie neutralne bodźce – szum odkurzacza, lekki dotyk rękawa swetra, przypadkowe potrącenie w przedszkolnej kolejce – uruchamiają w Twoim ciele reakcję, jakbyś stał twarzą w twarz z realnym zagrożeniem życia. Serce zaczyna walić, mięśnie się napinają, oddech staje się płytki, a jedynym pragnieniem jest ucieczka. Dla dziecka z zaburzeniami przetwarzania sensorycznego to właśnie jest codzienność. Lęk nie jest tu dodatkowym problemem – jest naturalną, nieuchronną konsekwencją chaotycznego świata bodźców.
Jako rodzice często przychodzimy do terapeuty SI z pozornie odrębnymi wątpliwościami: „Moje dziecko boi się chodzić do szkoły”, „Ciągle się wierci i nie może zasnąć”, „Panikuje na widok huśtawki”, „Każde wyjście do sklepu kończy się histerią”. Tymczasem w gabinecie integracji sensorycznej okazuje się, że te wszystkie pozornie różne problemy łączy wspólny mianownik – niezintegrowany, przeciążony układ nerwowy, który nie potrafi odróżnić bezpiecznego bodźca od zagrożenia.











